KSIĄŻKA AGHORI

Aghori ⋅ Between Life and Death

 

 

 

Artbook opowiada o indyjskiej sekcie Aghori, najbardziej tajemniczych i przerażających indyjskich ascetach. Mówi się, że znajdują się gdzieś pomiędzy życiem, a śmiercią. Zamieszkują często okolice stosów pogrzebowych, a do swoich rytuałów wykorzystują ludzkie ciała. Pudźę odprawiają siedząc na zwłokach i pozyskują “ludzki olej”, wypalając ciało nad ogniem. Ponieważ stosują nekrofagię (zjadanie ludzkiego mięsa), powszechnie zwani są kanibalami.

 

 

 

Liczba stron: 136
Liczba fotografii: 89
Wkładka tekstowa: 28 stron
Format: 32 x 23 cm
Wersje językowe: polska, angielska
Data wydania: kwiecień 2026
Nakład limitowany

 

Aghori są ortodoksyjnymi wyznawcami boga Śiwy. Na jego podobieństwo pokrywają ciała popiołami, pochodzącymi często ze stosów kremacyjnych. Jak wszyscy asceci – Sadhu, Aghori dążą do wyrwania się z cyklu reinkarnacyjnego (Samsary) i zdobycia wyzwolenia – Mokszy. Aby to osiągnąć, muszą pozbyć się ludzkich emocji, takich jak złość, skąpstwo, obsesja, strach, nienawiść czy cielesne pożądanie. Życie wśród zmarłych pozwala pokonać strach, rezygnacja z ubioru – wstyd. Mimo swych praktyk, uznawanych przez Hinduizm za “nieczyste”, Aghori znajdują się na szczycie hierarchii Sadhu. Wierzy się też, że potrafią parać się czarną magią, zdejmować uroki, przepowiadać przyszłość, a nawet zabijać siłą swojej mantry.

 

 

Zdjęcia powstały za pomocą wynalezionego w 1851r. procesu kolodionowego, wymagającego bezpośredniego dostępu do ciemni w trakcie fotografowania. Ciemnię taką należy więc mieć w formie mobilnej. Tytułowy kolodion to roztwór nitrocelulozy, czyli w bawełny strzelniczej w eterze i alkoholu etylowym. Z racji tego, że substancje chemiczne wykorzystywane w procesie są potencjalnie wybuchowe, a także toksyczne i mutagenne, ich transport droga lotniczą jest wykluczony, dostanie się do fotograficznych lokacji wymaga podróży lądowej lub wodnej. Niejednokrotnie oznacza to przetransportowanie kilkudziesięciu kilogramów sprzętu w wysokie góry, lub w środek dżungli.

 

 

Fotografowanie w tej technice to również wyzwanie, wszystko trzeba robić na bieżąco – na przygotowanie płyty, robienie zdjęcia i wywołanie ma się kilkanaście minut. Do tego wykorzystywana chemia jest bardzo wrażliwa na zanieczyszczenia i temperaturę. Wszystko to sprawia, że fotografowanie w technice kolodionowej w podróży jest niezwykle wymagającym przedsięwzięciem logistycznym i autor jest obecnie jedyną osobą na świecie, która podejmuje się takiego wysiłku.

PRZEDSPRZEDAŻ WKRÓTCE